Viber Wink to nowa aplikacja, która ma szanse rywalizować ze SnapChatem

Viber Wink is a brand new app that rivals SnapChat

Viber jest jednym z najpopularniejszych komunikatorów internetowych na świecie i choć Facebook Messenger i WhatsApp wciąż pozostają najważniejszymi graczami na rynku w większości krajów, zaskakującym się, jak daleko udało się zajść Viberowi w zaledwie kilka lat od jego powstania.

Popularność to niesamowity motor do działania. Nic więc dziwnego, że mamy dziś okazję przedstawić Wam nowe rozszerzenie, o które właśnie wzbogacił się Viber. Viber Wink stanowi bezpośrednią konkurencję dla SnapChata. Aplikacja pozwala nam robić zdjęcia i nagrywać krótkie filmiki o maksymalnej długości 10 sekund, a następnie udostępniać jej innym osobom przez parę sekund.

Druga osoba może zobaczyć zdjęcie lub nagranie jedynie przez odgórnie ustalony okres czasu (1 sekundę, 3 sekundy, 7 sekund lub 10 sekund). Po upłynięciu tego czasu, plik nie jest dłużej możliwy do przejrzenia. Nie trzeba być jasnowidzem, żeby dostrzec tutaj wyraźnie podobieństwo do tego, na jakiej zasadzie działa SnapChat. Mamy również opcję wysłania / udostępnienia zdjęcia lub filmiku na nieokreślony okres czasu, choć ta funkcja była już przedtem dostępna w ramach standardowej aplikacji Viber.

Viber Wink jest dostępny za darmo na iOS?ie i Androidzie, zaś udostępniane za jego pośrednictwem treści wyświetlają się w regularnym okienku z wiadomościami, z jakiego korzysta aplikacja Viber. Odbiorca ?winka?, czyli dosłownie mrugnięcia z angielskiego, nie potrzebuje posiadać aplikacji Wink, żeby odtworzyć przesyłane zdjęcie lub nagranie. Wystarczy mu w tym celu tradycyjna aplikacja Viper, pod warunkiem, że jest ona zaktualizowana do najnowszej wersji.

 

Źródło: www.phonearena.com

iPhone 6s był najczęściej wyszukiwanym urządzeniem konsumenckim tego roku, donosi Google

Chyba nie jest specjalną niespodzianką, że jeśli chodzi o rok 2015, najczęściej wyszukiwaną w Google frazą dla konsumenckich urządzeń technologicznych był applowski iPhone 6s. Wiemy o tym dzięki corocznemu raportowi Google Year in Serach, który od dnia dzisiejszego obiega globalną sieć.

Smartfone firmy Apple stanął na czele technologicznego TOP 10, wyprzedzając w tej konkurencji następujące urządzenia: Samsung Galaxy S6, Apple Watch, iPad Pro, LG G4, Galaxy Note5, Galaxy J5, HTC One M9, Huawei Nexus 6P, a także Microsoft Surface Pro 4.

W ramach ciekawostki warto dodać, że żadna z tych fraz nie załapała się do czołowej dziesiątki wszystkich wyszukiwań tego roku. W nich na szczycie znalazły się ?Lamar Odom, ?Charcie Hebdo? oraz ?Jurassic World?.

Zważywszy że w zeszłym roku to iPhone 6 królował wśród technologicznych list szukanych fraz, tegoroczne osiągnięcie iPhone?a 6s nie jest szczególnym zaskoczeniem.

 

Źródło: www.gsmarena.com/blog

Rok 2015 dobiega końca. Oto najbardziej zauważalne tendencje w tegorocznych smartfonach! (cz. 2/2)

Poniższy tekst jest kontynuacją pierwszej części artykułu z 27.11.2015.

2015 is almost up, here are the most prominent smartphone trends of the year!

Sprzet

Można by pomyśleć, że innowacja w smartfonach osiągnęła swój najwyższy punkt i z roku na rok będziemy świadkami coraz mniej przełomowych wynalazków. Niemniej jednak, producenci elementów konstrukcyjnych nie wydają się tym specjalnie przejmować, z każdym dniem oferując nam coraz bardziej unikalne i zadziwiające rozwiązania, które poprawiają jakość, wydajność, szybkość pracy i doświadczenie użytkowania naszych urządzeń. Najbardziej popularne tegoroczne tendencje obejmują rozpowszechnienie systemu zabezpieczeń bazującego na skanie odcisków palców, zwiększoną uwagę poświęcaną mobilnej fotografii, całkowite odejście od 32-bitowych procesorów na rzecz 64-bitowych procesorów z bogatą pamięcią RAM oraz wreszcie pierwsze próby wdrożenia rozdzielczości ekranu 4K.

Identyfikacja za pomocą odcisków palców oraz skan tęczówki oka

Spopularyzowane w 2013 roku dzięki firmie Apple i jej iPhone?owi 5, zabezpieczenie wykorzystujące skaner linii papilarnych nie od razu znalazło oddźwięk u innych producentów, jednak po upływie dwóch i pół roku możemy stwierdzić, że trend ten zdołał z powodzeniem zadomowić się w świecie smartfonów. Identyfikacja odcisków palców może być wykorzystywana do szybkiego i bezpiecznego odblokowywania ekranu urządzeń, autoryzacji loginu, dokonywania mobilnych płatności oraz wielu innych rzeczy, na jakie pozwalają aplikacje obsługujące tę funkcję. Dzięki wbudowanej obsłudze skanu linii papilarnych w Androidzie, ta forma biometrycznego zabezpieczenia nie ma w najbliższych latach szansy odejść w niepamięć i z pewnością niebawem zobaczymy ten rodzaj technologii także w bardziej przystępnych cenowo produktach.

Piece by piece, TouchID started it all...

 TouchID – od tego wszystko się zaczęło…

...then Microsoft jumped in to bring iris scanners to the mainstream.

…a potem pojawił się Microsoft ze swoim skanerem tęczówki oka.

Inną ciekawą opcją zabezpieczenia bazującego na metryce jest technologia oferowana przez Microsoft. Skaner tęczówki oka nie jest niczym nowym w smartfonach działających na Androidzie, jako że zarówno chińscy jak i japońscy producenci zdążyli wykorzystać ten patent w takich modelach jak Jujitsu NX F-04G, Vivo X5Pro, czy ZTE Grand S3. Niemniej jednak, Lumia 950 i Lumia 950 XL będą pierwszym sprzętem ?głównego nurtu? wdrażającym tę formę biometrycznego zabezpieczenia. Wykorzystując czujniki podczerwieni zamontowane w przednich aparatach, oba smartfony nakreślają kontury tęczówki naszego oka podczas gdy podczerwony aparat robi jej zdjęcie. Wszystko odbywa się bardzo szybko i cały proces zajmuje zwykle nie więcej niż 1-2 sekundy.

Oprócz tego, tęczówka oka pozostaje niezmienna po osiągnięciu wieku dwóch lat, a jej powtarzalność jest zerowa, tzn. każdy posiada własną, unikalną tęczówkę. Nie bez powodu jest to więc solidny sposób zapewnienia naszemu urządzeniu bezpieczeństwa! Przy odpowiednim zastosowaniu taka metoda wydaje się pewnym zwycięzcą i nie zdziwmy się specjalnie, jeśli smartfony z Androidem zaczną ją rozpowszechniać w nadchodzącym roku 2016.

Wysokiej klasy mobilna fotografia

Aparaty z podwójnym obiektywem! Czujniki spektrum kolorów! Laserowa funkcja automatycznej regulacji ostrości! Ręczna regulacja, multum megapikseli i potrójne lampy błyskowe LED! Trudno w to uwierzyć, ale nadal mówimy o smartfonach. Wynika jednak z tego zasadnicze pytanie: czy wszystkie te dodatki i technologiczne sztuczki faktycznie przyczyniły się do poprawy jakości zdjęć pstrykanych przez naszych mobilnych podopiecznych? Odpowiedź brzmi: tak, i to bardzo, chociaż nie wszystkie aparatowe trendy są sobie równe. Idąc śladem przysłów, łańcuch jest tak mocny jak jego najsłabsze ogniwo, tak więc nawet najbardziej zachwycające komponenty na niewiele się zdadzą, jeśli fundament ? w tym przypadku algorytmy aparatu ? nie są właściwie wyregulowane.

Tak czy siak, jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, jak tendencje te zdołały wpłynąć na smartfonową fotografię w tym roku. System laserowej funkcji automatycznej regulacji ostrości okazał się być nad wyraz praktycznym i miarodajnym rozwiązaniem w większości warunków. Podwójne obiektywy aparatów to na dzień dzisiejszy poniekąd mydlenie oczu, chociaż trzeba przyznać, że to, co zaprezentował sobą LG V10 (jednen aparat z wąskim obiektywem do robienia jednoosobowych selfies i drugi aparat z szerszym obiektywem do robienia grupowych selfies) jest dowodem na to, że chcieć to móc.

More means more for LG and its smartphone cameras.
LG lubi bogato wyposażać aparaty swoich smartfonów.

Podobnie do laserowej regulacji ostrości, czujnik spektrum kolorów w LG jest czymś, co chcielibyśmy widzieć w telefonach innych producentów, pod warunkiem, że będą oni skłonni zintegrować tę funkcję ze swoimi komponentami i aplikacjami. W LG G4 i LG V10, CSS przyczynia się do bardziej naturalnej reprodukcji barw dla szerokiej gamy scenariuszy, chociaż jej skuteczność nie zawsze daje o sobie znać. Przede wszystkim nie możemy się doczekać aż ręczne sterowanie stanie się normą w smartfonowych aparatach. Na dłuższą metę pozwala to użytkownikowi ?wycisnąć? możliwie najwięcej z dużych czujników i złożonych konstrukcji obiektywów.

A skoro już jesteśmy przy dużych czujnikach, coraz częściej natrafiamy na smartfony pstrykające zdjęcia 21MP, np. dzięki czujnikowi IMX 230 w Sony. Najnowsze sprzęty Motorola i Sony są uzbrojone w ten właśnie czujnik na tyle obudowy, podczas gdy chińska marka Meitu umieściła go z przodu ? w końcu kto by nie chciał robić selfies w jakości 21MP? Liczymy, że zamówienia dla przetwornika obrazu Sony zwiększą się w przyszłym roku.

Is three times the charm, Microsoft?

Microsoft wierzy, że do trzech razy sztuka.

Kontynuując temat aparatów: nie można nie zatrzymać się na moment przy zapierającej dech w piersiach, potrójnej lampie błyskowej LED, jaką Microsoft wprowadził w swoich modelach Lumii. Podwójne flesze LED od jakiegoś czasu cieszyły się stosunkowo dużą popularnością, co jest jasnym sygnałem, że producenci wzięli sobie do serca problem światła w gorzej oświetlonych ujęciach. Czy sprawa jest jednak na tyle poważna, że potrzeba nam trzech lamp błyskowych? Ile lamp to przesada? Tego jeszcze nie wiemy. Tak w ogóle, ludzie z Lenovo wypowiedzieli się na ten temat na początku tego roku przy okazji premiery swojego produktu Vibe Shot będącego czymś w rodzaju aparatu przebranego za smartfona. Vibe Shot nie zdołał jednak podbić zbyt wielu serc i dziś mało kto o nim pamięta.

64-bitowe procesory i 4GB pamięci RAM

Po tym jak Apple rzucił pomysł 64-bitowych procesów, producenci chipów musieli zrobić wszystko, by urządzenia z Androidem i Windowsem nie zostały w tyle i również mogły chwalić się 64 bitami w 2015 roku. Nikt nie mógł jednak przewidzieć, że do końca roku niemal wszystkie smartfony ? od najdroższych i najbardziej wyrafinowych po najprostsze i najbardziej ekonomiczne ? będą uzbrojone w taki właśnie chip autorstwa MediaTek i Qualcomm. Mało tego – nawet smartwatche działają na 64 bitach! Również Samsung i Huawei włączyły się do zabawy w produckję chipów, odsłaniając przed nami wielordzeniowe procesory Exynos Kirin swojego autorstwa. Dziś Exynos bez większych kłopotów rywalizuje na rynku chipów z ?grubymi rybami?. Mimo że 8-rdzeniówki były de facto standardem dla procesorów ze średniej i wysokiej półki w Androidach, widzimy nieśmiałą zmianę tej tendencji, gdzie Qualcomm powraca do 4-rdzeniowych rozwiązań w swoim flagowym procesorze Snapdragon 820.

Zarówno Apple i Google bez wstydu bazują na 64-bitowcach, wykorzystując ARMv8 do zaawansowanego szyfrowania protokołów w swoich systemach operacyjnych. Co więcej, procesory operują coraz szybciej i potrzebują coraz mniej czasu na przetwarzanie danych pamięciowych, co każe nam się zastanawiać, jak daleko naprzód posunie się ta technologia w najbliższych dwunastu miesiącach.

Qualcomm brought 64-bit processors to mobile devices of all sizes and prices.
Qualcomm zaakomdował 64-bitowe procesory w mobilnych urządzeniach, niezależnie od rozmiaru i ceny.

Mało tego, producenci zdołali także uzbroić swoich najbardziej cenionych podopiecznych w ilość pamięci RAM równą tej, jaką posiada dziś przeciętny laptop. Od razu na myśl przychodzą Samsung Galaxy Note 5 i Apple iPad Pro mogące się pochwalić zawrotnymi 4GB RAM-u, które z pewnością wystarczą, by sprostać najcięższym wyzwaniom dnia codziennego. Jednak nawet nieflagowe sprzęty maja dziś 2GB lub 3GB pamięci RAM, co budzi spore nadzieje na przyszłość. Nie żeby było to komukolwiek potrzebne, ale z pewnością któryś z producentów spróbuje w przyszłym roku upchnąć 6GB albo 8GB RAM-u w jednym ze swoim urządzeń, choćby dla samego faktu?

Rozdzielczość ekranu 4K

The Sony Xperia Z5 Premium is 4K, for real!

To nie żart – Sony Xperia Z5 Premium naprawdę oferuje rozdzielczość 4K!

To musiało się stać! Już w 2014 roku słyszeliśmy, że producenci paneli ekranowych, tacy jak Samsung i Sharp, mają w planach na 2016 rok wprowadzenie rozdzielczości 4K w swoich urządzeniach. Ogłoszenie Sharpa z pierwszej połowy tego roku, mówiące o gotowości produkcji 5.5-calowego panelu IGZO z rozdzielczością Ultra HD, nie było więc dla nikogo szczególnym zaskoczeniem. Mimo to, większość wielkich nazwisk w świecie smartfonów wydawała się zadowolona z ekranów 1440 x 2560 na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy. To samo trzeba powiedzieć o użytkownikach ? nikt z nas specjalnie nie narzekał na jakość obrazu. Szczerze powiedziawszy, ekrany 1080p (czy nawet te niższej rozdzielczości, jak w przypadku 4.7-calowego wyświetlacza iPhone?a 6s) są dla większości z nas całkowicie akceptowalne, jednak ? jak widać ? branża telefonów nie ma w zwyczaju osiadać na laurach.

Czego byśmy nie powiedzieli, tendencja jest już w fazie formacji. Na rynku mamy już dziś Sony Xperię Z5 Premium będącą w stanie przetwarzać obraz w rozdzielczości 4K piksel po pikselu, korzystając z trybu 1080p tam gdzie 4K nie jest koniecznością. Spodziewamy się, że pozostali producenci dołączą się w przyszłym roku do rywalizacji, inaczej zapewne stracą klientów. Mając to wszystko na uwadze, najważniejsze by cała ta innowacja nie odbiła się negatywnie na żywotności baterii i wydajności procesora, dopóki nie dostajemy czegoś szczególnego w zamian. Z drugiej strony prawdą jest, że wyświetlacze o rozdzielczości 4K oferują inny poziom doświadczenia i odbioru wszelkiego rodzaju multimediów, co już na starcie daje im zielone światło do rozwoju.

 

Interfejs uzytkownika

Wrażliwe na nacisk ekrany dla jeszcze większej kontroli

Po tym jak Apple odkrył przed światem Force Touch na swoim zegarku Apple Watch, obóz Androida czuł się zmuszony do nadgonienia swojego amerykańskiego konkurenta. Co ciekawe, Huawei wprowadził wrażliwe na nacisk przyciski w niektórych wariantach ekranów swojego smartfona Mate S, zanim Apple odsłonił 3D Touch jako czarnego konia w swoim iPhonie 6s i iPhonie 6s Plus. Dołączając wrażliwą na nacisk powłokę do ekranu, technologia ta pozwala na rozróżnienie różnego poziomu nacisku kładzionego na ekran, na podstawie czego wykonuje różne określone funkcje z nimi związane. Według autorów technologii 3D Touch, branża będzie potrzebować co najmniej trzech lat, żeby trend ten na dobre zagościł w większości telefonów. I choć idea jest gotowa i czeka na biorców, to tak naprawdę od deweloperów aplikacji zależeć będzie jej skuteczność i funkcjonalność.

The iPhone 6s really likes to be touched!
 iPhone 6s stawia na dotyk!

Kontekstowo świadomy i proaktywny asystent głosowy

Możecie pamiętać, kiedy Google ogłaszał technologię Now On Tap podczas tegorocznej konferencji I/O. Gigant z Krzemowej Doliny zaprezentował wówczas, jak słuchając, powiedzmy, piosenki Skrillexa w naszym odtwarzaczu, mamy możliwość zadania Google Now pytania, np. ?jak naprawdę ma na imię artysta??, na które odpowie nam on w postaci rozmowy tekstowej. Algorytm ten pozwala także na automatyczne dodawanie przypomnień dla konkretnych zadań i planów, np. ?odbierz pranie?. Technologia jest również zdolna do wyświetlania geograficznych współrzędnych i organizowania wydarzeń, np. kolacji w restauracji w Palo Alto.

Proaktywny asystent w systemie operacyjnym iOS automatycznie podąża za wykonywanymi przez nas czynnościami lub momentem, gdy docieramy do konkretnych lokalizacji, oferując nam kontekstowo świadomą funkcjonalnośc. Mówimy tu na przykład o automatycznym uruchamianiu naszej muzyki treningowej, gdy funkcja uzna, że jesteśmy na siłowni.

Usprawnienia w zakresie naturalnego przetwarzania języka pozwalają nam poprosić Siri?ego o pokazanie nam zdjęć z konkretnego wydarzenia lub konkretnego dnia. Podobnie jak Now On Tap od Google, applowski iOS jest świadomy tego, na co patrzymy, i jest w stanie dostarczyć nam na ten temat informacje w wynikach wyszukiwania za pomocą czynności wykonywanych przez Siri?ego, jak np. włączenie przypomnienia dla konkretnego zadania.

The brains behind the circles are growing bigger...
Coraz więcej kółek o coraz większej funkcjonalności?

Cortana, personalny asystent Microsofta, również zyskała zdolność do pracy w oparciu o kontekst. Aplikacja będzie nam podsyłać najpopularniejsze informacje dla miejsca, w którym się akurat znajdujemy. Innymi słowy: jeśli mieszkamy w kilkunastosobwym miasteczku w stanie Wyoming, raczej nie będziemy specjalnie zainteresowani tym, co słychać w australijskiej lidze futbolowej. Dostaniemy zamiast tego najświeższe informacje z miejsca, regionu i kraju, w jakim mieszkamy, bez konieczności filtrowania wyników.

W miarę jak mobilne procesory i zdolność do rozpoznawania kontekstu stają się coraz bardziej funkcjonalne, w parze z nimi będą szły możliwości naszych głosowych asystentów. Niezależnie od tego, czy mówimy o ofercie Google, applowskim Siri czy Cortanie od Microsofta ? czy może jeszcze innych asystentach mniej znanych producentów ? tendencja do coraz bardziej inteligentnego zachowania naszych smartfonów jest rzeczą nieuniknioną i nie ma szans, by nie zaznała dalszej ewolucji w nadchodzącym roku 2016.

 

Podsumowanie

Obecny rok 2015 pokazał nam najlepsze i najgorsze w producentach smartfonów. O najgorszym lepiej może nie mówić, jednak najlepsze stanowi odpowiednią tego rekompensatę. Producenci telefonów komórkowych dwoją się i troją, by ulepszyć konstrukcje swoich urządzeń, usprawnić wydajność sprzętu oraz poprawić doświadczenie z jego użytkowania za sprawą zmodernizowanych, naszpikowanych nowymi technologiami interfejsów. Wysoka poprzeczka, jaką stawia dzisiejszy rynek smartfonów potrafi zdjąć sen z powiek niejednej firmy, jednak jak się okazuje ciężka i szczera praca są kluczem do przetrwania w tej branży, zwłaszcza jeżeli nie dysponujemy taki budżetem marketingowym jak Samsung czy Apple. Summa summarum, miejmy nadzieje, że nadchodzący rok 2016 przyniesie nam kolejne interesujące innowacje, które z chęcią zbierzemy w całość i podsumujemy za rok w podobnym artykule.

 

Źródło: www.phonearena.com

Rok 2015 dobiega końca. Oto najbardziej zauważalne tendencje w tegorocznych smartfonach! (cz. 1/2)

2015 is almost up, here are the most prominent smartphone trends of the year!

(Poniżej znajduje się pierwsza z dwóch części artykułu.)

Każdy rok przynosi ze sobą małą rewolucją na rynku telefonów komórkowych i 2015 nie jest pod tym względem wyjątkiem. Na przestrzeni dwunastu miesięcy pełnych technologicznej pasji i zaciętej rywalizacji o klienta, byliśmy świadkami szeregu interesujących i nowatorskich rozwiązań w zakresie konstrukcji, sprzętu, oprogramowania i doświadczenia użytkownika, wychodzących spod skrzydeł mniej lub bardziej znanych producentów oraz ich tajnych laboratoriów badawczo-naukowych. Nic, tylko liczyć, że przyszły rok 2016 podtrzyma to wspaniałe tempo rozwoju!

Tak jak w każdej branży, pewne tendencje to zwykły ?pic na oko?, inne cechują walory czysto wizualne bądź estetyczne, jednak niektóre z nich faktycznie wnoszą nowe znaczenie dla tego, czym jest posiadanie smartfona. Ten rok przyniósł nam całkiem sporo tych ostatnich trendów, które to pozwolimy sobie omówić bardziej szczegółowo w tym artykule. Poniżej znajduje się lista tychże innowacji, których przyszłość zdaje się być zabezpieczona przynajmniej na najbliższe parę lat.

Życzymy miłej lektury i nie zapominajmy, że w świecie smartfonów pojęcie ?zenit możliwości? nie ma za bardzo racji bytu. Jeśli czytając ten artykuł dojdziesz do wniosku, że jest to najwięcej, na co stać współczesną technologię, wiedz, że istnieje spora szansa, że jesteś w błędzie ? i przekona cię o tym nadchodzący rok 2016.

 

Konstrukcja

W roku 2015 metal i szkło pozostają najbardziej popularnymi materiałami konsturkcyjnymi w większości smartfonów i tabletów z wyższej półki cenowej. Nie oznacza to jednak, że nie zaznaliśmy innowacji w tej zwycięskiej formule! Wręcz przeciwnie ? ten rok przyniósł nam w zakresie konstrukcji takie udogodnienia jak cienkie obramowanie ekranu, gustownie wyprofilowane szkło, płaski obiektyw aparatu oraz usprawniona wytrzymałość smartfonów.

The Sharp Aquos Crystal personally declared the screen bezel extinct.
Sharp Aquos Crystal samodzielnie rozprawił się z obramowaniem wyświetlacza.

Wojna przeciw obramowaniu wyświetlacza

Jedną z tegorocznych tendencji jest wspomniane wcześniej zwężenie obramowania ekranu. Niezależnie, czy mówimy tu o faktycznym zmniejszeniu obramowania o dobre kilka milimetrów, czy też wykorzystaniu różnego rodzaju sztuczek optycznych i inżynieryjnej magii (jak np. reagujące na dotyk obramowanie w smartfonie ZTE Nubia Z9), producenci telefonów komórkowych wyraźnie prowadzą wojnę przeciw kantom. Skąd w nich taka wrogość do krawędzi? Cóż, po pierwsze chodzi o estetykę konstrukcji oraz inżynieryjną zręczność. Inna sprawa jest taka, że dzięki wdrożeniu takiego rozwiązania urządzenia z większym ekranem mogą sprawiać wrażenie nieco bardziej kompaktowych. W gruncie rzeczy jest to jedyny ergonomiczny atut ścinania krawędzi ram ekranu, jednak trzeba powiedzieć, że jest to mocny argument. W końcu kto by nie chciał zaoszczędzić parę milimetrów za nic?

Oto kilka przykładów tego rozwiązania w praktyce [treść w języku angielskim]

Szkło o zaokrąglonych krawędziach, czyli na tropie płynnej elegancji

Innym ciekawym dodatkiem konstrukcyjnym w dzisiejszych smartfonach, jaki zyskał sobie popularność w tym roku, są szklane panele o zaokrąglonych aniżeli zaostrzonych krawędziach. Innowacja ta znana jest również jako ?2.5-wymiarowe szkło? od angielskiego ?2.5D glass?. Jak można się łatwo domyślić, sęk tkwi tu w łagodnym ścinaniu krawędzi szklanej obudowy, tak, aby nadać im odrobinę więcej głębi. Dodajmy, że mówimy tu o samym szkle, nie wyświetlaczu, chociaż intrygujący efekt optyczny, jaki dostajemy w zamian, z pewnością przełoży się na całość naszego smartfonowego doświadczenia. Nadaje on konstrukcji poczucie gładkości i płynności, gdzie szklana powłoka harmonijnie zlewa się z wyświetlaczem w jedną całość. Naszym zdaniem, tendencja ?2.5-wymiarowego szkła? ma przed sobą ładnych parę lat popularności, jako że sporo wnosi do estetycznego aspektu korzystania ze smartfonów.

This is how you know your smartphone's glass has arrived from the 2.5-th dimension.
Widząc to, masz pewnośc, że szkło twojego smartfona pochodzi z ?dwu i pół wymiaru?.

Bunt przeciwko odstającym obiektywom aparatów

?Wybrzuszenia? kamer odstające z tyłu smartfonów niczym ogon od lat drażniły oko niejednego z nas. Co ciekawe, niezadolwenie z tego najbardziej dało o sobie znać razem z ostatnim wypuszczeniem iPhone?a 6 i iPhone?a 6 Plus. Odzew był na tyle głośny i negatywny, by dać producentom jasno do zrozumienia: my, użytkownicy, mamy dość odstających obiektywów aparatów. Apple, z całym swoim udziałem na rynku smartfonów, nie zdaje się na tę chwilę wiele robić z tego ?pospolitego ruszenia? w kontekście swojego nowego iPhone?a, jednak wiele wskazuje na to, że krytycy branży wyjdą w całym tym zamieszaniu na swoje. Tym bardziej, że obecna technologia daje nam realną możliwość implementacji takiego rozwiązania za sprawą postępu dokonanego w zakresie podświetlanych od tyłu optycznych czujników obrazu. Procesory telefoniczne z każdym rokiem stają się coraz cieńsze, pozwalając nam cieszyć się cieńszymi smartfonami z cieńszymi obudowami i wrótce być może także cieńszymi obiektywami aparatów.

There was a song about humps once, and it was awful...
Przyszła pora powiedzieć ?stop? odstającym obiektywom aparatów.

Mamy więc dobry powód, by wierzyć, że Apple i inni producenci smartfonów zrobią co w ich mocy, aby pozbyć się niechcianych wybrzuszeń w najbliższej przyszłości. Mimo to, należy się spodziewać, że proces ten będzie miał charakter ewolucyjny aniżeli rewolucyjny. Trzeba się liczyć, że branży zajmie przynajmniej kilka lat całkowite ?wygładzenie? tylnej ściany obudowy w swoich produktach. Jeśli jednak w międzyczasie wkładane będą odpowiednie wysiłki we właściwą prezencję tychże obiektywów, myślę, że będziemy w stanie przymknąć na to wszystko oko i uzbroić się w cierpliwość.

LG V10 - toughing it up!
LG V10 ? inny level wytrzymałości!

Wytrzymałość wkracza na nowy poziom

 Wytrzymale smartfony nie są w sumie niczym nowym, jednak rok 2015 przyniósł nam sporo ciekawych innowacji, które przerodziły się z potencjalnych rozwiązań w ugruntowane tendencje. Nie można tu nie wspomnieć o LG i eksperymentach tego producenta z samonaprawiającymi się obudowami. LG wykorzystał swoją linię produktów produktów Flex jako platformę testową i wprawił niejednego z nas w zachwyt. Przecież takie same futurystyczne rzeczy widzieliśmy w filmach z Terminatorem! Te same związki chemiczne i materiały, mający być gwarantem niezniszczalności naszego urządzenia, zostały z czasem wdrożone w innych modelach LG, jak choćby ?superfonie? LG V10, który pojawił się na rynku uzbrojony we wzmacnianą obudowę wykonaną z nierdzewnej stali.

Skoro już jesteśmy przy wytrzymałości, trzeba oddać należny hołd nowej Motoroli DROID Turbo 2 oraz jej pięcowarstwowemu wyświetlaczowi ShatterShield. Chcąc dać nam niezniszczalność w pakiecie ze smartfonem, ludzie z Motoroli stworzyli zespół elementów poruszający się sekwencyjnie pod aluminiową obudową ? wszystko to z myślą o strukturalnej integralności. Czeka tu na nas panel wyświetlacza AMOLED, dwie powłoki dotykowego ekranu (jedna w ramach rezerwy) oraz dwa ochronne obiektywy. Sądząc po tym, w jakim tempie plastikowe wyświetlacze zaczynają być wykorzystywane w droższych modelach smartfonów, istnieje spora szansa, że z czasem coraz więcej producentów będzie skłonna do wdrożenia tej zabezpieczającej technologii w swoich urządzeniach, nawet jeśli nie będą się oni posuwać do takich skrajności jak Motorola.

Oczywiście, wytrzymałość smartfonów ma swoje zalety, jednak tego typu modele ? jak wspomniane LG V10 i Motorola DROID Turbo 2- wciąż idą w parze z ciężką, masywną prezencją, która raczej nie zdoła przekonać większości z nas, szukających gładkich, przyjaznych dla oka, szklano-metalowych rozwiązań. Wybiegając w przyszłość, zapewne przez kolejnych kilka lat będziemy musieli się zadowolić funkcją wodoodporności, szkłem Gorilla Glass i odrobiną szafiru we flagowych smartfonach czołowych producentów.

Moto DROID Turbo 2 - a display indestructible.

Motorola DROID Turbo 2 ? niezniszczalny wyświetlacz

W drugiej częsci artykułu zajmiemy się sprzętem i interefesjem użytkownika.

 

Źródło: www.phonearena.com

Xiaomi Mi 5 jest „warty czekania”, mówi prezes firmy Lei Jun

Wczoraj Xiami odsłoniło swoje najnowsze produkty Redmi Note 3 oraz Mi Pad 2 podczas specjalnej gali odbywającej się w Chinach. Chińskie media nie mogły jednak przejść obojętnie wobec braku obecności modelu Xiaomi Mi 5 pośród tych nadciągających premier. Zapytany o przyszłość kolejnego flagowego smartfona spod loga Xiaomi, prezes firmy Lei Jun odpowiedział, że Xiaomi Mi 5 jest ?warty czekania? oraz że smartfon jest ?bardzo, bardzo dobry?.

Niestety, poza tym krótkim napomknięciem, Jun nie odsłonił żadnych innych szczegółów dotyczących flagowego produktu Xiaomi, choć dodał, że firma przyspiesza swój cykl rozwojowy, co przekłada się na to, że przyszłe premiery Xiaomi będzie dzielił krótszy okres czasu.

The Xiaomi Mi 5 is

Pierwszy raz, kiedy usłyszeliśmy o tym, że Xiaomi prowadzi prace nad następcą modelu Mi 4, miało miejsce jeszcze pod koniec roku 2014, kiedy to krążyły plotki, że model Mi 5 ma zostac odsłonięty podczas pokazów CES, w styczniu 2015 roku. Wraz z upływem kolejnych miesięcy Xiaomi przykryło cały temat szatą milczenia i zaczęto mówić o tym, że Mi 5 natrafił na opóźnienia. Producent miało rzekomo mieć problemy z integracją procesora Snapdragon 810 z telefonem, wynikającą z niesławnego przegrzewania się tych chipów. Z tą wersją będącą obecnie najbardziej możliwym scenariuszem, mówi się o tym, że przedstawiciele Xiaomi zdecydowali się przełożyć premierę modelu Mi 5 do czasu, kiedy Qualcomm nie wypuści na rynek zaktualizowanego procesora Snapdragon 820, co ma nastąpić w pierwszych miesiącach nadchodzącego roku 2016.

Jeśli po przeczytaniu tego artykułu, macie chrapkę na smartfon Xiaomi Mi 5, musimy was jednak zmartwić. Prezes firmy ogłosił bowiem wczoraj, że Chiny pozostają głównym rynkiem zbytu Xiaomi, uzupełnianym przez drugorzędne rynki takie jak Indie, Indonezja i Brazylia. Jak uwaza Lei Jun, ?będzie musiało minąć trochę czasu?, zanim Xiaomi zdecyduje się zaznaczyć swoją obecność w innych regionach, takich jak Japonia czy Stany Zjedonoczne. Zresztą nie jest to żadna niespodzianka, jako że przedstawiciele Xiaomi wielokrotnie napominali o tym w zeszłym roku.

 

Źródło: www.phonearena.com

Google zaczyna wypuszczać zaktualizaowany system Android 6.0.1 Marshmallow (na razie tylko dla Androida One)

Google starts rolling out Android 6.0.1 Marshmallow updates (only to Android One handsets for now)Nieliczni posiadacze smartfona Android One zaczęli podobno otrzymywać oficjalne aktualizacje systemu operacyjnego Android 6.0.1. Marshmallow na swoich urządzeniach. Jak pewnie wiecie, telefony Android One są w większości sprzedawane na rozwijających się rynkach za pośrednictwem miejscowych firm. Nie dziwi nas więc szczególnie, że pierwszym smartfonem, który otrzymał aktualizację Android 6.0.1. Marshmallow, jest Cherry Mobile G1 ? telefon dostępny w sprzedaży na Filipinach.

Nie wiemy na ten moment, co dokładnie przynosi ze sobą wersja systemu 6.0.1, choć przypuszczalnie nie jest to znacząca aktualizacja; chodzi zapewne o poprawki usterek lub coś podobnego. Czymś, co natomiast możemy stwierdzić, jest fakt, że nie jest to związane z comiesięcznymi aktualizacjami zabezpieczeń, jakie oferuje Google, gdyż ich listopadowy egzemplarz został już wypuszczony bez wprowadzania zmian w numerze wersji systemu operacyjnego. Dla przykładu: wszystkie najnowsze urządzenia Nexus, w tym Nexus 5X oraz Nexus 6P, wciąż działają w oparciu o Androida 6.0.

 

Jeden z deweloperów HTC twierdzi, że po Androidzie 6.0.1., Google ma w planach odsłonić przed nami wersję Android 6.1 Marshmallow, chociaż należy się tego spodziewać raczej na początku przyszłego roku. Nie musimy chyba dodawać, że wersja Androida 6.1 wróży szerzej pojętą aktualizację w porównaniu do wersji 6.0.1.

Źródło: www.phonearena.com

LG G Pay ma działać w oparciu o specjalną, zastępczą kartę

Płatności kartą zdają się być nieuniknionym produktem postępu w świecie telefonii komórkowej, o czym mamy okazję przekonać się dzięki ostatnim dokonaniom Apple Pay i Samsung Pay w tym zakresie. Jedyną kwestia wydaje się na dzień dzisiejszy niepozostanie w tyle za konkurencją i LG nie wahał się długo z włączeniem do rywalizacji o klienta.

Nowe źródła donoszą, że LG ogłosi niebawem szczegóły dotyczące płatności kartą w swoich urządzeniach i wiele wskazuje na to, że producent przyjmie dość ciekawą strategię w tym kontekście. Podczas gdy Samsung sporo się napracował przy swojej specjalistycznej technologii Loop Pay, abyśmy nie musieli nosić przy sobie przez cały czas plastikowych kart, LG zdaje się iść w dokładnie odwrotnym kierunku.

Mówi się, że LG G Pay ma opierać się na specjalnej karcie LG zastępującej naszą pierwotną kartę kredytową, która będzie pod nią ?podpięta?. Przypomina to w pewnym sensie to, co oferuje dziś Plastic and Coin, i z pewnością ma to swoje zalety ? przede wszystkim kompatybilność. Taka karta mogłaby pozwolić G Pay?owi wyjściowo obsługiwać telefony z niskiej i średnio-wysokiej półki, co jest niemożliwe w przypadku technologii opracowanej w ramach Samsung Pay.

Każdy medal ma jednak dwie strony. Tutaj obawy budzą kwestie związane z bezpieczeństwem takiego rozwiązania oraz fakt, że w gruncie rzeczy nie ?pozbywamy się? naszej karty kredytowej, lecz jedynie ją zastępujemy. Mimo to, jest jeszcze za wcześnie na wyciąganie dalekoidących wniosków dla tego pomysłu. Oprócz tego, cytowane informacje nie mają oficjalnego potwierdzenia od LG, tak więc sporo może się jeszcze zmienić i przyszłość technologii G Pay wciąż stoi pod znakiem zapytania.

Z innych doniesień mówi się o tym, że LG podobno nawiązał już współpracę z południowokoreańskimi producentami kart kredytowych Shinhan Card oraz KB Kookmin Card, więc być może nie będziemy musieli długo czekać, by poznać odpowiedź na nurtujące nas pytania.

 

Źródło: www.gsmarena.com/blog

HERE czy Google – porównanie obsługi aplikacji w trybie offline

HERE 360, oficjalny blog dla aplikacji z mapami HERE Maps, opublikował tabelę, w której porównane zostały usługi map HERE z tymi, jakie oferuje Google.

Na pierwszy ogień tabela wystawia obsługę offline w obu platformach i nie bez powodu. Mapy HERE biją tu Google na łeb na szyję, oferując w trybie offline wskazówki dojścia, dojazdu samochodem i dojazdu transportem publicznym do wybranego przez nas punktu. Mapy Google wypadają pod tym kątem dość kiepsko, dając nam bez połączenia z Internetem jedynie trasę dojazdu samochodem

Ktoś, kto mieszka w Nowym Jorku czy innym dużym mieście posiadającym szeroko rozwiniętą siatkę metra, autobusów itp., z pewnością doceni fakt, że aplikacja podpowiada mu, jak przemieszczać się transportem pubicznym. HERE twierdzi, że pomoc ta działa w trybie offline, aczkolwiek osobiście muszę przyznać, że mój Nexus 6P nie był w tym zakresie specjalnie skory do współpracy (otrzymywałem informację o braku szukanej trasy). Ostatecznie udało mi się zdobyć wskazówki offline dla dojazdu transportem publicznym z HERE przy użyciu iPhone?a 5S, choć przyznam, że wyznaczenie trasy zajęło aplikacji dobre pół minuty.

HERE umożliwia nam pobranie map offline dla całych stanów (w amerykańskiej wersji), podczas gdy Google Maps pozwala na pobranie wyłącznie jednego konkretnego obszaru. Jest to spory minus, zwłaszcza dla wszystkich tych, którzy mają w planach samochodową wyprawą w miejsca, w których zasięg może być niesprzyjający.

I choć prawdą jest, że Google pozwala nam pobrać wszystkie interesujące nas obszary jako osobne pliki, argument HERE brzmi w tym kontekście bardzo przekonująco: ?możesz pobrać mapę całej Kalifornii w jednym pliku ważącym mniej niż 540 MB?. Mapy Google potrzebują podobnego miejsca na dysku, żeby dostarczyć nam mapę samej północnej części tego stanu. HERE jest tu więc niekwestionowanym zwycięzcą.

Mieszkańcy tych krajów, w których zasięg komórkowy nie należy do najlepszych, zapewne powinni wybrać aplikację HERE Maps za sprawą o wiele lepszej nawigacji offline, jaką oferuje. Summa summarum, jeśli chodzi o mapy, HERE jest zdecydowanie godnym przeciwnikiem giganta z Doliny Krzemowej.

Podczas tegorocznej konferencji Google obiecał pełną obsługę map w trybie offline do końca tego roku. Do tego czasu wygląda jednak na to, że HERE może spać spokojnie.

 

Źródło: www.gsmarena.com/blog

Huawei odsłania baterie osiągające poziom naładowania 50% w kilka minut

Podczas 56. Sympozjum poświęconemu bateriom (ang. 56th Battery Symposium) odbywającemu się w Japonii, Huwaei odsłonił przed światem swoje nowe, szybko ładujące się akumulatory litowo-jonowe, które ? jak twierdzą przedstawiciele firmy ? są w stanie osiągnąć poziom naładowania baterii rzędu 50% w zaledwie kilka minut. ?Wykorzystując przyszłopokoleniową technologię, te nowe akumulatory są w stanie osiągnąć prędkość ładowania do dziesięciu razy szybszą od tradycyjnych baterii?, podkreślił chiński producent w swoim komunikacie prasowym.

Huawei zademonstrował praktyczne zastosowanie tej technologii na przykładzach baterii 600mAh, która została naładowana do poziomu 68% w zaledwie dwie minuty, oraz baterii 3000mAh, która w przeciągu pięciu minut osiągnęła poziom naładowania 48%.

Firma uchyliła przed nami również rąbka tajemnicy w kontekście powstania tejże technologii. ?Jak stwierdzają przedstawiciele firmy, Huawei podłączyła heteroatomy pod cząsteczki grafitu w anodzie, co posłużyło jako katalizator dla przechwycenia i transmisji litu (ang. lithium) przez wiązania węglowe. Huawei jest zdania, że heteroatomy skracają czas ładowania akumulatorów bez negatywnego wpływu na gęstość energetyczną oraz żywotność baterii.?

 

Źródło: www.gsmarena.com/blog